Lato z Ośrodkiem ’26, IV
Czas najwyższy na kolejną porcję wieści z Novae! Tegoroczna kampania jest wyjątkowo pracowita. Momentami można odnieść wrażenie, że Novae postanowiło nie dać nam nawet chwili na kawę.
Jak informowaliśmy w poprzedni weekend, przeprowadziliśmy badania prospekcyjne brzegu Dunaju. Rzeczywiście natrafiliśmy na elementy architektoniczne, trudne na tym etapie do interpretacji struktury oraz skupiska ceramiki. Wszystkie zebrane dane, wraz z informacjami GIS, trzeba będzie teraz opracować. Niestety, zrobimy to dopiero w Polsce, ponieważ na miejscu czekają już na nas kolejne wyzwania.
Nadchodzący weekend również będzie związany z Dunajem oraz realizacją programu Unii Europejskiej. Tym razem czeka nas wyprawa łodzią z Belene – antycznego Dimum – do wyspy w okolicach miejscowości Vardim, gdzie w starożytności znajdowało się rzymskie municipium. Przy okazji zadokumentujemy mury, które pojawiły się w nurcie Dunaju, przede wszystkim po to, aby sprawdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z konstrukcjami antycznymi. Innymi słowy: archeologia rzeczna!
Z naszych „wodnych” planów pozostanie jeszcze pobranie próbek ze źródeł, które prawdopodobnie zasilały akwedukty zaopatrujące Novae, oraz próbek osadów z antycznych rur wodociągowych.
A co dzieje się na wykopie? Jak wyglądają i jak prężnie postępują prace, możecie zobaczyć na naszym filmiku. No i ruszyć w tan!
Ten rok zdecydowanie stoi pod znakiem monet późnoantycznych. Nowe serie są jakby „podrzucane” na zamówienie przez genius loci! Dotychczas mogliśmy dość szczegółowo odtworzyć chronologię od I do początku IV wieku. Późniejsze zawirowania polityczne i seria najazdów od IV do VI wieku sprawiły jednak, że budowle późnoantyczne były niszczone, a ich mury rozbierane. Znajdowane monety pozwalały więc określić jedynie ogólne ramy chronologiczne, bez możliwości dokonania dokładniejszego podziału.
Tym razem dominują monety późnoantyczne, w dodatku osadzone w dobrym kontekście stratygraficznym. Novae po raz kolejny bardzo pomaga nam w pracy. Co więcej, w tym roku „ofiarowało” nam również kilka unikatowych zabytków.
Przede wszystkim odkryliśmy świetnie zachowany ołtarz z pięknie wyciętą inskrypcją. Jest także fragment drugiego, niestety uszkodzonego ołtarza, z zachowanymi częściami napisu.

Całkowitą niespodzianką było znalezienie rzeźbionej szyszki piniowej, określanej przez studentów mianem „jaja”, ponieważ rzeczywiście przypomina nieco jajo obcego. W Novae jest to rzadkie znalezisko – dopiero drugie. Można je wiązać zarówno z nekropolą, jak i ze sferą kultową.

No i prawdziwe unikaty: głowa Mitry oraz fragment posągu, prawdopodobnie przedstawiającego Dianę.

Obecnie nowe inskrypcje odkrywa się już stosunkowo rzadko, tymczasem badany przez nas odcinek dostarczył ich dotąd kilka – i to naprawdę wyjątkowych. Wśród nich znalazła się słynna inskrypcja zawierająca nazwę Novae, ufundowana przez burmistrzów Aleksandrii z Troady oraz Ilium, czyli Troi!
Równie rzadko natrafia się na rzeźby, a głowa Mitry jest już znaleziskiem całkowicie wyjątkowym.
Już dotychczasowe rezultaty wystarczyłyby do „zaspokojenia” naszych ambicji nie na jedną, lecz przynajmniej na dwie kampanie. A przecież czeka nas jeszcze odsłanianie wczesnej budowli rzymskiej, w której zakamarkach najpewniej zachowały się kolejne wykopaliskowe rewelacje.
Tegoroczna kampania jest wyjątkowa także ze względu na liczbę odsłanianych zabytków in situ – czyli, mówiąc obrazowo, murek na murku, a na nim jeszcze jeden murek.
Niezwykle sprawna i wesoła ekipa studencka ma naprawdę dużo pracy. Do tego dochodzą rysowanie ceramiki, śledzenie temperatury w eksperymencie z „rzymską lodówką”, a przede wszystkim: czyszczenie, czyszczenie i jeszcze raz czyszczenie murów.
Pojawił się również kolejny pomysł, niejako wymuszony przez rzeczywistość: przygotowanie składników do wykonania zaprawy hydraulicznej, której użyjemy podczas konserwacji systemu hypokaustycznego. Tłuczenie wypalonej gliny to ciężka praca, ale nasi „młotkowi” świetnie sobie z nią radzą.
Na szczęście grupa jest zgrana i dobrze zorganizowana, a ciekawość oraz chęć poznawania nowych rzeczy sprawiają, że praca idzie aż miło. Nasz dyżurny dydaktyk od pomiarów wykonywanych za pomocą różnych tajemniczych urządzeń, czyli Bartosz Wojciechowski, ma więc szerokie pole do popisu. Krzysztof Narloch dzieli się podstawami archeologicznego fachu, Adam Jarych nurkuje z całą grupą w morzu ceramiki, a Agata Momot pilnuje, żeby rysowane przez nas linie rzeczywiście były proste… A Szef? To już wielka tajemnica.
Kolejny tydzień oznacza pracę w warstwach datowanych na I i II wiek n.e. oraz rozpoczęcie konserwacji zachodniej części dwóch basenów łaźni.
Oby tylko „Bóg Niebios” zesłał nam dobrą pogodę.
Witaj, nowy tygodniu. Witaj, przygodo!
